Starą DS-kę w PRL-u nazywano podobno żabą. Jeżeli tak bylo naprawdę, to najprawdopodobniej “bogini” uchodzi wśród wielu osób za najpiękniejszą żabę na świecie. Bo chyba tylko typowy odbiorca Wolgi 21 twierdzil, że owoc (czyt. kopia Forda) radzieckiej inżynierii jest lepszy niż jeden z symboli bezwzględnego tryumfu imperlialzmu nad socjalizmem. Przynajmniej w kwestii motoryzacji.

Przyznam, że Citroena DS nie widziałem nigdy na żywo. Uważam go za piękny samochód, ale też nie wzbudzał, jakiegoś mojego szczególnego zainteresowania. Oczywiście, wiem, że w 1962 roku “Bogini” uratowała Charlesa De Gaulle`a przed śmiercią w zamachu, ale i tak mnie to nie przekonało. Po prostu wolałem inne samochody.

Aż do teraz. Ten samochód, tak samo jak reklama nowego Fiata Cinquecento czy poglosek o uruchomieniu produkcji następcy Malucha (czyli Cinquecento bylo tym, czym w 2003 roku Panda ?) zawladnal ostatnimi minutami magazynu “Polska i Świat” na TVN24. W materiale Macieja Warsińskiego ukazaly się znane z Internetu dwie wizje nowej DS-y. Muszę przyznac, że jeżeli nic się nie zmieni, to chyba przestanę byc motoryzacyjnym ascetą i swoje dotychczasowe ulubione samochody porzucic dla tego Citroena. Aż sobie przyrzeklem, że jeżeli w dniu premiery będę jechal swoim niebieskim, zgnitym, wloskimi towarzyszem, to puszczę na caly regulator “Nessun Dormę” w wykonaniu jedynie slusznego tenora.  A na razie muszę zadowolic się modelikiem z “Matchboxa” z 3,99 zl…