Od września zeszlego roku w kioskach, EMPIK-ach i innych salonach prasowych można kupowac gazetową serię “Kultowe Auta PRL-u” wydawaną przez DeAgostini. Nie trudno bylo się domyślec, pierwszy numer zostal wykupiony przez klientów bardzo szybko. Przede wszystkim dlatego, że opisywal Warszawę M20 i kosztowal zaledwie 6,90. Warszawa byla znakomicie odwzorowana i wielu przechodniom uruchamiala w myślach aparat ze wspomnieniami. Niedlugo potem na Allegro zaroilo się od aukcji z niebieskimi “garbuskami” z krakowską rejestracją. Rekordziści osiągali nawet po 120 zl za modelik. Pojawily się także liczne konwersje na jej bazie, np. Pick-up, Pogotowie Ratunkowe czy Milicja.

Kolejne numery kosztują już po 25 zl. Byl już Trabant 601 i P50 Kombi, Wartburg 353 Kombi, Syrena 104, Łada 1500, GAZ 69, Wolga 21, ZAZ 968 oraz wyczekiwany przez wielu Polonez. Wszystkie modele produkuje firma IXO, która w Polsce znana jest bardziej dzięki swojej “podfirmie” IST produkującej modele samochodów z krajów socjalistycznych. Mimo, że IXO to firma slynąca z wytwarzania modeli o dobrej jakości i o dobrym odwzorowaniu, to z jakością i odwzorowaniem modeli serii “Kultowe Auta PRL-u” bywa tak jak w życiu – różnie. Czytalem wiele narzekań nt. Wartburga z powodu totalnego pomieszania detali i slynnego latającego tylnego zderzaka czy na Syrenę z powodu brytyjskiego ulożenia przednich wycieraczek. Cale szczęście, modele to jednak rzeczy nie z gatunku tych, których nie można samemu dopracowac.

Muszę przyznac, że pomimo wpadki z wycieraczkami w Syrenie i jakością Wartburga stalem się wiernym fanem tej serii, a gdy kupowalem Poloneza, to cieszylem się z niego tak bardzo, jakbym kupowal prawdziwego. Mogę jedynie trochę ponarzekac, że nie bylo to Caro, o którym marzę.

Do każdego modelu dolączona jest 10-stronnicowa gazetka, jednak pomimo tekstu pisanego przez pana Patryka Mikiciuka, znanego z prowadzenia “Legend PRL” na TVN TURBO, jej wartośc merytoryczna jest bardzo wątpliwa, gdyż nie ma numeru, w którym nie zdarzylyby się jakieś ciekawe kwiatki, tfu wpadki. I tak mlody czytelnik zapamięta, że Pobieda nie byla kopią Forda, a Opla, co jest oczywistą bzdurą. Także temat kolektywizacji rolnictwa w gazetce o GAZ-ie 69 byl absolutnie nie trafiony.

Tak czy inaczej, pomysł DeAgostini okazał się strzalem w dziesiątkę. Modele nie tylko cieszą oko, ale i pozwalają przypomniec sobie stare, minione czasy. Zachęcają także do pouczenia się historii najnowszej. Może to i lepiej, bo amerykanizacja (czyt. nagla utrata wiedzy) polskiej mlodzieży następuje z prędkością szybszą, anieżli ta, z którą pędzil Thrust SSC w 1997 roku.