Za czasów PRL-u Lady byly przedmiotem wielkiego pożądania.  Nic dziwnego. Byly trwale, calkiem szybkie i nowocześniejsze od naszego “Mercedesa” – Polskiego Fiata 125p. Po upadku socjalizmu prestiż rosyjskiej marki legl w gruzach, a większośc egzemplarzy powrócila do krajów WNP, gdyż zostaly wykupione przez Rosjan. Mimo to, podejmowano próby przypomnienia Polakom o Ladach, ale wszystkie okazaly się niewypalem. Od 2002 roku importerem tych aut jest firma DOW-MAX, która sprowadza nie tylko popularne wśród leśników Nivy (od niedawna nazwanej 4×4), ale także najnowszy owoc fabryki z Togliatti – Kalinę. Brak niestety informacji, czy i kiedy będzie można kupic w Polsce Priorę – nowy model rywalizyjący w klasie kompaktów, ale w dużej mierze oparty na nienowoczesnej już w chwili debiutu rodzinie 110/111/112.

Tymczasem u naszych zachodnich sąsiadów marka ma się dobrze. Priora, głównie z powodu ceny porównywalnej z Sandero czy Foxem, ale jednak, zostala przyjęta z dużym zainteresowaniem. Za 8 500 Euro Priora oferuje m.in. wspomaganie kierownicy, elektrycznie sterowane szyby, zamek centralny z pilotem, lakier metallic, poduszki powietrzne przednie, tylne zagłówki oraz ABS. Jest to więc podstawowe wyposażenie, jakie powinno miec każde nowoczesne (przynajmniej wedlug przechwalek producenta) auto, no może poza metalicznym lakierem.

Jak też każdy szanujący się importer, Lada Deutschland wypożycza dziennikarzom auta do testu. W niemal każdym przypadku Lady dostają ledwo dopuszczający, ale przynajmniej przeciętny Niemiec czytający od czasu do czasu “Auto Bilda” wie, że Ładę można w jego kraju kupic. Niemiecki importer dużo też placi za skromne i nie narzucające się, ale jednak reklamy, które są gdzieś drukowane z tylu, ale jednak są.

Tymczasem w Polsce DOW-MAX nie robi nic. Ma parę salonów, ale nigdy nie czytałem w gazetach testu Kaliny (poza porównaniem w “Auto Świecie” z Dacią Logan, będacy jednak tylko przedrukiem z “Auto Bilda”), a tym bardziej reklamy. A przecież redakcje gazet czy portali motoryzacyjnych nie będą pukac do drzwi DOW-MAX-a na ul. Fersta o wypożyczenie auta do testu, bo Kalina, rodzina 110-tek nie są autami chwytającymi za serce. Powinno byc calkowicie odwrotnie. To DOW-MAX powinien zachęcac dziennikarzy do testowania ich wozów.

Ale zaraz, Łada pojawila się nie tak dawno temu w reklamie. Szkoda jedynie, że dotyczyla kolekcji “Kultowe Auta PRL-u”, a nie rosyjskiego samochodu w skali 1:1…