Fiat zaprezentowal wlaśnie nową gamę swoich najmniejszych silników benzynowych. Nie byloby w tym nic dziwnego, ale chodzi o dlugo oczekiwane dwucylindrówki o pojemności 900 cm3. SGE, czyli Small Gasoline Engine bylyby montowane w Cieniasie oraz Grande Punto. Niewykluczone jest także stosowane ich w nowej Pandzie oraz w modelach nowej, taniej marki tego koncernu, które pojawią się za mniej więcej 3 lata Najslabszy będzie rozwijal 65 KM, najsilniejszy – o 40 KM więcej.

SGE to kontrowersyjne silniki. Z jednej strony, to dobrze, że Fiat coraz śmielej poddaje się downsizingowi, z drugiej – jak zwykle pojawiają się pytania o żywnotośc takich wiertareczek. Sądzę, że 250 000 km bez naprawy glównej powinny przejechac, a ten wietarkowy dźwięk będzie chyba glowną cechą charakterystyczną rodziny SGE. Uwielbiam ten bas, który wydają z siebie trzycylindrowe motorki japońskich kei-carów. Jestem pewny, że z fiatowskim 900-tkami będą brzmialy tak samo.

Trzeba przyznac, że SGE mają parę zalet, prócz nowoczesności i tego jedynego w swoich rodzaju basu. Mniejsza pojemnośc równa się mniejszy koszty, a w szczególności ubezpieczenia. Oczywiście, pojemnośc 900 cm będzie wzbudzalo uczucie politowania, szczególnie, jeśli mowa o Grande Punto, ale uważam, że tak jak TSI i T-JET-y, SGE także pokaże swój pazur i nie jednemu udowodni, że są naprawdę dobre.

Tak więc – żegnaj FIRE, witaj SGE !